13 lipca 2016

IDEALNA MATOWA POMADKA! URBAN DECAY, VICE LIPSTICK UNICORN



Myślę, że nie jestem jedyną osobą, która poszukiwała swojego rodzaju "signature lipstick". W końcu mi się udało! Dzisiaj mam dla Was recenzję mojej ukochanej pomadki Urban Decay w kolorze Unicorn, która stała się moją "go to lipstick". Od kiedy ją kupiłam, używam jej NON STOP i w najbliższym czasie się to chyba nie zmieni, co znaczy ni mniej, ni więcej, że w końcu odnalazłam swój kolor idealny...



Nie będę rozpisywać się o opakowaniu, zdjęcia mówią same za siebie, a poza tym marki takie jak UD zawsze posiadają szatę graficzną z wyższej półki :) Kartonik jest po prostu uroczy! Ale dużo ważniejsze jest co znajduje się w środku. A w środku mamy po raz kolejny przepięknie opakowaną w metaliczne opakowanie 3,4 gramową pomadkę, której cena w Holandii oscyluje w granicach €19.


Idealny nude.


Ahh, ilekroć patrzę na tę pomadkę, mam ochotę się nią malować... Ale do rzeczy! W Blogosferze jest teraz dość głośno o pomadkach z serii Vice. Pewnie większość z Was myśli, że to totalna nowość. Otóż te pomadki były już w sprzedaży pod inną nazwą, ale jako że udoskonalono formułę, zmieniono opakowania i dodano trochę kolorów (a mamy ich teraz aż 100 do wyboru w różnych wykończeniach!) to nie mogło to przejść bez większego echa :) Ja swój egzemplarz wybrałam po obejrzeniu filmu z haulem u Jaclyn Hill - po prostu przepadałam gdy tylko zobaczyłam ten jasny, brzoskwiniowy odcień nude ♥︎ I chyba się nie pomyliłam co do tego wyboru. Dostaję wiele komplementów kiedy ją noszę.


Nigdy nie miałam bardziej komfortowej pomadki!


Unicorn to kolorek o wykończeniu Comfort Matte czyli po prostu komfortowy mat, o bardziej kremowej konsystencji. Oprócz tego mamy do wyboru szminki o wykończeniu: Sheer, Metallized, Cream, Mega Matte o mocno matowym wykończeniu, i Sheer Shimmer. Do wyboru, do koloru, każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie osobiście kusi jeszcze odcień Safe Word, który ma kolor neutralnego, różowego nudziaka, i jest to to samo wykończenie co Unicorn.


Tak jak wcześniej wspomniałam, szminka ma wykończenie kremowo/matowe. Kiedy ją nakładamy bezproblemowo sunie po ustach i pozostawia bardzo mocno nasycony kolor. Nie musimy jeździć szminką po ustach w tę i we w tę aby uzyskać 100% pokrycie kolorem. Mimo że szminka na ustach wygląda na matową to naprawdę łatwo się rozprowadza, co było dla mnie dość dużym szokiem - jestem przyzwyczajona do tego, że z matową pomadką trzeba chwilę popracować ponieważ zazwyczaj ciężko i tępo się je nakłada. Bardzo komfortowo nosi się ją na ustach (i mowa tu o nawilżonych ustach, a nie już przesuszonych, które będą wołać o pomstę do nieba przy każdej lekko wysuszającej pomadce). Trzeba również zaznaczyć, że jeżeli nie zastosujemy dodatkowo żadnego balsamu/błyszczyka, pod koniec dnia usta będą lekko przesuszone.


Nie wiem czy jest to dostrzegalne, ale wybaczcie, że zdjęcia nie przedstawiają nietkniętej pomadki... Po prostu nie mogłam się powstrzymać i musiałam jej użyć od razu :)
Jeżeli chodzi o trwałość pomadki na ustach, to nie jest ona jakaś powalająca. U mnie utrzymuje się bez jedzenia i picia jakieś 3-4 godzin. Niestety podczas spożywania szminka wyraźnie schodzi z ust i odbija się np. na szklance. Nie mniej jednak robi to w bardzo równomierny sposób więc nie zostawia plam. Ale to wszystko i tak nie zmienia faktu, że po prostu ją uwielbiam! 


Dlaczego warto ją mieć?


Pomadka w kolorze Unicorn zasługuje na uwagę przede wszystkim ze względu na kolor - przecudowny brzoskwiniowy nude, który idealnie wydobywa niebieską tęczówkę oka, oraz wygląda bardzo dziewczęco i naturalnie na ustach. Po drugie ma genialne wykończenie łączące cechy pomadki matowej i kremowej, dzięki czemu jest trwała ale nie wysusza zbyt mocno ust. Po trzecie jest świetnie napigmentowana, co sprawia, że wystarczy ją raz przeciągnąć po ustach aby uzyskać pełne krycie kolorem. No i która sroczka nie chce mieć takiego cudeńka na toaletce?!

Do minusów z pewnością będzie należeć cena, która wynosi €19 i należy raczej do tych wyższych. Warto również wspomnieć o tym, że pomadka nie należy do tych najtrwalszych, ani nie pachnie tak słodko jak np. pomadki firmy MAC.
Mimo wszystko polecam Wam przyjrzeć się tym pomadkom bliżej. Szczególnie wykończeniom comfort matte, cream i mega matte - moim zdaniem są tymi lepszymi.

Znacie pomadki Urban Decay Vice Lipsticks? Które kolory byście wybrały?

8 komentarzy:

  1. Cudny kolor! Myślę, że i u mnie sprawdziłby się bardzo dobrze! Chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością by Ci pasował! :)

      Usuń
  2. Hej! Boski, bardzo profesjonalny post, ale chciałam nawiązać do tego co Ci sie przytrafiło - kradzież tożsamości? Kurcze, to coraz bardziej powszechne - nawet sobie nie wyobrażam jak fatalnie musisz sie czuć! Czy myślisz, że mozna sie jakoś skutecznie przed tym zabezpieczyć? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie rzeczy się zdarzają. Jedyne co mnie dziwi to fakt, że mój blog nie jest ani trochę rozpoznawalny, a już tym bardziej moja osoba, więc nasuwa się pytanie PO CO? i DLACZEGO? skoro nic ta osoba na tym nie zyska...

      Usuń
  3. Kolorek na prawdę piękny, aż chciałabym ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ja jestem w nim zakochana i teraz ciągle szukam podobnych :)

      Usuń
  4. Faktycznie kolory piękne! Bardzo zachęcające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń

Instagram