22 czerwca 2016

BAZY POD MAKIJAŻ CATRICE, PRIME AND FINE: BEAUTIFYING & ANTISHINE PRIMER


Poza odpowiednią pielęgnacją ważną rolę w makijażu pełni baza pod makijaż. Niektórym kobietom w tym celu wystarcza krem, ja niestety nie należę do tej grupy szczęśliwców. Jeżeli chcę żeby mój makijaż przetrwał w upalny dzień muszę postawić na bazę, która zapewni mi jego trwałość. Dzisiaj chciałabym Wam opisać dwie z moich ulubionych baz pod makijaż, które sprawdzają się świetnie na mojej mieszanej cerze.


Jak możecie zobaczyć na zdjęciach obydwie bazy mają bardzo wygodne opakowanie w formie tubki. Takie sprawdzają się dla mnie najlepiej, i są najbardziej higieniczne. Bez problemu wydobywamy pożądaną ilość produktu i nie musimy nigdzie wkładać palców :) Obydwie bazy mają standardową pojemność 30ml, która dla jednej osoby wystarcza nawet na rok, gdyż powinno się jej używać bardzo małe ilości. Wersje, które posiadam to rozświetlająca i matująca. Obydwie mają za zadanie przedłużyć trwałość makijażu i na mieszanej cerze świetnie się w tym celu sprawują.


Co dla wielu z nas jest ważną rzeczą, cena tych produktów jest stosunkowo niska, i każdy może sobie na nie pozwolić. Koszt to około €4,59. W Holandii kosmetyki Catrice dostępne są w drogeriach Kruidvat, w Polsce można je kupić w drogeriach Natura. Dziwią mnie dość niskie oceny białej bazy na Wizażu (nie ma opinii na temat różowej), dziewczyny od bazy za 20zł wymagają jakości produktu za 200zł - ale taką tendencję zauważyłam już dawno więc nie do końca sugeruję się opiniami, które się tam znajdują. Ale skupmy się teraz na każdej z osobna:


Catrice, Prime and Fine Pore Refining Anti-Shine Base


Baza wygładzająca i matująca - ma sprawić, że makijaż będzie się utrzymywał dłużej, pory będą mniej widoczne, a świecenie zminimalizowane. Zacznijmy więc od tego do kogo skierowana jest ta baza, bo mimo że producent zapewnia nas, że sprawdzi się na każdej cerze, niestety tak nie jest. Baza będzie odpowiednia dla cer normalnych i mieszanych, a nie ekstremalnie tłustych i trądzikowych. Trzeba również wiedzieć, że tzw. "kosmetyki matujące" zazwyczaj powodują jeszcze większą produkcję sebum i efekt jaki otrzymujemy jest odwrotny do zamierzonego. Nie muszę chyba wspominać, że nawet tłusta cera potrzebuje odpowiedniej dawki nawilżenia, która sprawi, że cera się wyciszy i automatycznie będzie produkować mniej sebum, a nie ciągłego wysuszania. Tak więc, odnosząc się do obietnic producenta z czystym sercem mogę powiedzieć, że obietnice są spełnione. 

Baza jest koloru białego i ma konsystencję kremu, delikatnie wygładza cerę, ale można zapomnieć tu o tym, że schowa wszystkie powiększone pory, mało jest kosmetyków, które w ogóle są w stanie to zrobić. Produkt utrzymuje mat, ale tak jak powiedziałam nie na ekstremalnie tłustych cerach. Przy mojej mieszanej buzi efekt matowości utrzymuje się przez około cztery godziny, później zaczynam się delikatnie świecić w strefie T - co jest zupełnie naturalne i nie można temu w pełni zapobiec. Nie zauważyłam, żeby kosmetyk zapychał pory, ale nie używam bazy codziennie.


Catrice, Prime and Fine Beautifying Primer


Upiększająca baza pod makijaż. Jej zadaniem jest głównie rozświetlenie. Dodatkowo ma przedłużać trwałość makijażu i wygładzić drobne nierówności. Ma delikatnie różowy, perłowy kolor, konsystencję rzadkiego kremu i bardzo łatwo rozprowadza się ją na twarzy. Od razu po nałożeniu daje efekt efekt subtelnego rozświetlenia, odbija światło dzięki czemu buzia wygląda świeżo i naturalnie. Nie zawiera drobinek brokatu. Bardzo delikatnie wyrównuje strukturę naszej cery, więc nie sprawdzi się tak dobrze dla osób, które poszukują mocnego wygładzenia. Baza skierowana jest do osób z cerą suchą, normalną i mieszaną. Nawet w połączeniu z ciężkim podkładem daje ładny efekt co bardzo mi się podoba. A już w ogóle genialnie sprawdza się z podkładami rozświetlającymi, jeżeli ktoś lubi taki efekt mocnego rozświetlenia - a ja lubię, więc dla mnie bomba! :) Lubię ten primer zdecydowanie bardziej od poprzednika, i znacznie częściej po niego sięgam. Niestety baza nie daje żadnego nawilżenia, ale również nie wysusza buzi. Również nie zauważyłam zapychania porów.


Dla kogo?


Zależnie od Waszych preferencji polecam do wypróbowania obie te bazy. Choć jak wcześniej wspomniałam, moim faworytem zdecydowanie jest różowa, rozświetlająca baza. Cena jest na prawdę niska, więc nawet jeśli nie zostaną Waszymi ulubieńcami, warto się przekonać, czy się sprawdzą.

Używacie baz pod makijaż? Jeśli tak, to jakich? 


8 komentarzy:

  1. Z chęcią wypróbuje obie, ale skłaniam się bardziej ku upiększającej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Upiększająca jest najlepsza :)

      Usuń
  2. Nie znam ich, ale mam ochotę wypróbowac matującą.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robi swoje, ale dla mnie wygrywa różowa wersja :)

      Usuń
  3. ja jak juz uzywam to na nos i brode baze od benefitu :) ale to na specjalne okazje jak chce mega wygladzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jej jeszcze. Ma tak skrajne opinie, że szukam wersji mini żeby wypróbować :)

      Usuń
  4. Całe szczęście nie potrzebuję baz pod makijaż, wystarczy mi lekko kryjący podkład i tyle :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram