10 grudnia 2015

ULTRALEKKI KOREKTOR, KTÓREGO NIE WIDAĆ NA TWARZY? URBAN DECAY, NAKED SKIN WEIGHTLESS COMPLETE COVERAGE CONCEALER


Z wielką namiętnością testuję ostatnio korektory. Szukam tego idealnego, który sprawdzi się zarówno pod oczy jak i na niedoskonałości. Czegoś o dobrym kryciu, ale jednocześnie bardzo lekkiego. Czy korektor Urban Decay, Naked Skin Weightless Complete Coverage okazał się tym jedynym, do którego już zawsze będę wracać?

Przeglądając MakeupAlley w poszukiwaniu pretendentów do miana idealnego korektora trafiłam na korektor Urban Decay, który dostał ocenę 4.0/5.0 z 45 opinii. Skuszona pozytywnymi recenzjami, w których amerykanki rozpisywały się o  wspaniałym kryciu i trwałości tego produktu, zamówiłam korektor w odcieniu Light Warm w perfumerii Ici Paris XL. Kosztował €23,70. Dostępnych było 8 kolorów, a mój odcień jest trzeci w kolejności od najjaśniejszego. Właściwie miałam zdecydować się na drugi w kolejności Light Neutral, obawiałam się jednak, że może być bardziej różowy.


Korektor ma bardzo ładne opakowanie, którego środek wypełniony jest wzorem w kolorze fioletowym, nawiązującym do loga firmy. Również na boku znajduje się tłoczenie UD. W kartoniku znajdujemy solidne plastikowe opakowanie mieszczące 5ml/0.16 fl oz produktu. Bardzo podoba mi się zakrętka, która jest błyszcząca, jednak widać na niej każdy odcisk palca, podobnie jak na kartonowym opakowaniu. 


Aplikator nie jest typową szpatułką, która najczęściej pojawia się w korektorach, jest czymś na kształt błyszczykowego, gąbeczkowego aplikatora, który jest płaski z obu stron, jakby ścięty, zwężający się ku końcowi. Łatwo i przyjemnie aplikuje się nim korektor ponieważ jest dosyć miękki. Dzięki dozownikowi zamontowanemu u ujścia buteleczki nabiera się odpowiednia ilość produktu, nie musimy się również obawiać o to, że korektor nam się wyleje jeśli tylko buteleczka się przewróci. 


Szczęśliwie udało mi się trafić odpowiedni dla mnie kolor wpadający w żółte tony, a jednocześnie nie za ciemny. Całe szczęście nie oksyduje. Konsystencja Naked Skin jest dość kremowa, pokusiłabym się też o określenie aksamitna, jest bardzo przyjemna w dotyku kiedy aplikujemy korektor palcami. Bardzo dobrze się rozprowadza na skórze, łatwo nim pracować i wblendować w skórę. Początkowo przy aplikacji dość intensywnie pachnie czymś bliżej nieokreślonym, podobny zapach ma Revlon ColorStay lub Estee Lauder Double Wear, jednak ten zapach się nie utrzymuje, znika zaraz po aplikacji.


Czy faktycznie ładnie kryje?


Korektor UD ma dobre krycie, które określiłabym na średnie w kierunku mocnego. Można je jednak budować. Ładnie kryje niedoskonałości i przebarwienia, jest w stanie zakryć także jaśniejsze pieprzyki, fajnie spisuje się również pod oczami jeśli użyjemy bazy, bo w innym wypadku mam do niego w tej kwestii zastrzeżenia ponieważ podkreśla fakturę skóry, może wchodzić w zmarszczki i zagłębienia i się w nich osadzać. Po nałożeniu zastyga i robi się suchy, więc z pewnością przyda się dodatkowa dawka nawilżenia.


Czy jest trwały?


Concealer długo utrzymuje się na buzi dzięki temu, że zastyga. Trwałość u mnie to cały dzień, zawsze doczekuje demakijażu. Nie ma SPF więc ładnie prezentuje się na zdjęciach, o ile tak jak wspomniałam zadba się o odpowiednie nawilżenie buzi i okolicy pod oczami, w innym wypadku będzie wyglądał źle i podkreśli wszystkie suche miejsca. Z tego też powodu raczej nie polecałabym go do cery suchej i skłonnej do przesuszenia.


Czy to korektor idealny?


Niestety korektor Naked Skin Weightless Complete Coverage nie jest moim korektorem idealnym, ale jest tego bardzo bliski! Doceniam go  za jego trwałość oraz krycie, które możemy stopniować, kolor, który bardzo łatwo dopasować do kolorytu skóry (myślę, że jakieś 90% dziewczyn znalazłoby swój kolor w tej gamie) oraz konsystencję, która jest bardzo przyjemna w aplikacji.


Znacie ten korektor? Co o nim myślicie? Jaki jest Wasz ulubiony? 


19 komentarzy:

  1. Nie znam, a obecnie używam korektor w płynie Catrice i jestem zadowolona. Głownie lubię go za dobre krycie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam go, nawet w dwóch odcieniach, ale niestety też nie jest moim ideałem :(

      Usuń
  2. Z opisu wynika, że również nie byłabym do końca z niego zadowolona. Jak wspominałam, korektor z Collection pod oczy daje radę, polecam :) Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mam gdzie dorwać Collection, a na wizytę na Wyspach się na razie nie zapowiada :( Buziak! :*

      Usuń
  3. Ja używam Smashboxa i Illamasqua ale czy mam ulubiony to chyba jeszcze nie bo to moje dwa pierwsze ;) skoro UD podkreśla suche skorki to przynajmniej wiem, ze go nie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zupełnie nie mogę znaleźć czegoś przy czym zostałabym na dłużej. A jaki masz ten korektor z Illamasqua? Chętnie bym się mu przyjrzała :)

      Usuń
  4. Nie znam zupełnie :) Póki co bardzo lubię płynną wersję korektora z Catrice ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go nawet lubię, ale coś mi w nim i tak nie pasuje. Potrzebuję jakiegoś olśnienia :D Niemniej miło wiedzieć, że korektor Catrice sprawdza się u tylu osób :)

      Usuń
  5. Kusi mnie zarówno podkład jak i korektor z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kusił korektor, kupiłam i nie jestem specjalnie zachwycona, miałam nadzieję na coś lepszego. A podkład raczej nie dla mnie bo ma bardzo delikatne krycie :)

      Usuń
  6. Szkoda, że podkreśla fakturę skóry. Masz rację, opakowanie jest rewelacyjne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się bałam, że tylko mi się podoba :D

      Usuń
  7. Kurcze, chciałam go kupić, a po Twojej recenzji to już sama nie wiem. Mam lekkie zmarszczki pod oczami i wiele korektorów lubi je podkreślać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że z tym mogłoby być tak samo :/ Trochę się zawiodłam, bo po UD spodziewałam się czegoś lepszego.

      Usuń
  8. hmm zastanawiam się czy bardziej mi by pomógł czy zaszkodził;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie mam właśnie przemyślenia na temat tego korektora :D

      Usuń
  9. Miałam podkład z tej serii i mimo, że nie był zbyt trwały i kryjący, to wyróżniał się na tle innych.
    Zastanawiałam się nad kupnem tego korektora. Widzę, że go raczej odradzasz. Obecnie używam age rewind z maybelline i jest słaby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz ładną, zadbaną i nawilżoną okolicę pod oczami to jest spoko, u mnie bez bazy pod makijaż ani rusz, bo podkreśla fakturę skóry i gdyby nie to byłby idealny :)

      Usuń
  10. Mam próbkę ale jeszcze jej nie użyłam hihi :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram