9 listopada 2015

PĘDZLE 3D? SIGMA, 3DHD BRUSHES KABUKI & PRECISION


Uwielbiam pędzle i są one moją małą obsesją :) Mogę wręcz rzec, że je kolekcjonuje. Jakiś rok temu blogosferą zatrzęsły pędzle 3DHD firmy Sigma. I ja nie mogłam oprzeć się pokusie aby sobie te 'cudaki' sprawić, więc jak tylko pojawiła się możliwość zamówiłam je.



Pędzle 3DHD to pędzle wielozadaniowe, które mogą sprawdzić się prawie do wszystkiego, w zależności od naszych upodobań. Od nakładania podkładu i korektora, do konturowania twarzy, jak i nakładania produktów mineralnych, jak to mówią 'kto co lubi'. Ich innowacyjność polega na tym, że mają nietypowy kształt, są przycięte po skosie z obu stron. Takie ukształtowanie ma pomóc nam w dotarciu do trudno dostępnych miejsc, bądź aplikacji na większe partie twarzy. 

Włosie pędzli wykonane jest z wysokiej jakości dwukolorowego włosia syntetycznego. Trzonek jest drewniany, o idealnej długości oraz grubości. Bardzo dobrze i pewnie trzyma się je w ręku. Pędzle bardzo łatwo jest utrzymać w czystości pomimo ich kształtu, który mógłby wydawać się trudny w domyciu. 


Pędzel 3DHD Kabuki służy mi najczęściej do nakładania wszelkiej maści płynnych podkładów na twarz. Świetnie rozprowadza produkty na twarzy, nie tworząc przy tym nieestetycznych smug i plam, i co najważniejsze dociera do zagłębień twarzy i ciężko dostępnych miejsc np. koło skrzydełek nosa. Nie przepadam za aplikacją podkładów mineralnych czy pudrów sypkich tym pędzlem, ale to chyba bardziej moje przyzwyczajenie, lepiej mi się sprawdzają do tego pędzle z włosia naturalnego. Kosztuje około 90zł.


Sigma 3DHD Precision Brush to mój ulubieniec jeżeli chodzi o konturowanie nosa, szczególnie produktami kremowymi (np. ABH, Contour Cream Kit) oraz nakładanie korektora/kamuflażu. Dzięki jego kształtowi docieram w naprawdę małe zagłębienia. Drobne zmarszczki i pory wydają się dzięki niemu wypełnione. Jego koszt to około 70zł. 


Czy polecam je wypróbować?


Podsumowując, niecodzienny kształt pędzli 3DHD to z pewnością ich zaleta. Doskonale wpasowują się w trudniej dostępne miejsca, bezproblemowo pokrywają twarz produktem, nie tworząc przy tym smug i plam. Jakość wykonania pędzli jest naprawdę obłędna! Używam ich bardzo często już jakiś rok i ciągle wyglądają jak nowe. Są łatwe w pielęgnacji ze względu na syntetyczne włosie. Jeżeli jesteście wielbicielkami pędzli, zdecydowanie polecam wypróbować. Jedynym minusem jest ich zaporowa jak na Polskę cena.

Macie w swojej kolekcji pędzle Sigma, 3DHD? Zainteresowały Was? Jakie są Wasze ulubione pędzle? Koniecznie dajcie znać ♥


24 komentarze:

  1. Rewelacyjnie wyglądają te pędzle, bardzo mnie zaciekawiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy pierwszy raz je zobaczyłam, również przykuły moją uwagę, mają niepowtarzalny kształt :)

      Usuń
  2. Oj marzą mi się pędzle Sigma, niestety ich cena jak na ten czas przewyższa mój budżet. :(
    Ale pędzle na pewno świetne!
    Fajny blog, będę wpadać częściej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana :) Faktycznie, pędzle Sigma są dość drogie, jednak zauroczyły mnie na tyle, że na pewno kupię kolejne :)

      Usuń
    2. U mnie w UK ciemnota cały dzień!

      Usuń
    3. U mnie w NL również, ale czasami mam czas do południa kiedy jest w miarę jasno, i wtedy korzystam :)

      Usuń
  3. Bardzo fajnie się prezentują :D Szkoda tylko, że cena taka wysoka :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie trochę cudaczki, ale naprawdę są super :)

      Usuń
  4. Marzą mi się pędzle Sigmy. Ten kształt jest interesujący, nie posiadam podobnych w swojej kolekcji. Jakiego oświetlenia używasz? Buziaki na miły wieczorek :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, korzystam jak na razie ze światła dziennego :) Ale planuję zakup lampy bądź soft boxa w najbliższych dniach :) Buziaki :*

      Usuń
  5. Przyznam, że pierwszy raz czytam o pędzlach 3D, przez ciebie zapragnęłam jakiegoś mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam uczucie kiedy pierwszy raz je zobaczyłam, musiałam je mieć :D

      Usuń
  6. Kupiłam ten zestaw jak tylko wszedł na rynek i... mam mieszane odczucia. Ogólnie Sigma nie podbiła mojego kosmetycznego serca ;) Kupiłam kilka modeli i każdy z nich wyleciał z wielkim hukiem ;) zostawiłam tylko ten duet oraz genialny pędzelek do eyelinera, który dostałam jako gratis przy zakupie rękawicy do prania pędzli. Tyle mojej przygody z Sigmą, więcej nie przewiduję.
    Najbardziej dobija mnie pranie tych pędzli, trzeba się do niego przyłożyć zwłaszcza po kontakcie z kremowymi kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie modele miałaś Kochana? Ja jak na razie mam kilka sztuk i spisują się naprawdę dobrze :) Ale może akurat trafiłam w odpowiednie modele :) Co do 'prania' to nie mam z nimi problemu, raczej korzystam tylko z płynnych kosmetyków, które szybko 'puszczają' :)

      Usuń
    2. Miałam F84, F88 bo akurat lubię tego typu pędzle oraz kształt, niestety od samego początku nie przypadły mi do gustu. Potem kupiłam jeszcze kilka innych i właściwie seria 3D zamknęła rozdział zakupów z Sigmy.
      W przypadku F84 i F88 problem prania był poważny, bez względu na użyty detergent oraz narzędzie pomocnicze. Nie lubię tego typu pędzli, którym muszę poświęcić więcej uwagi niż to jest konieczne podczas czyszczenia. Gdybym miała możliwość obejrzenia pędzli na żywo przed zakupem, na pewno nie wybrałabym ich... Trudno ;) Teraz mam na uwadze inne marki, zobaczymy co z tego wyniknie bo potrzebuję tylko pojedynczych egzemplarzy i raczej postawię na coś innego niż Zoeva.

      Usuń
    3. Akurat nie mam wspomnianych przez Ciebie modeli :) Choć muszę przyznać, że tak samo jak Ty lubię taki kształt pędzla. Aktualnie mam w swoje kolekcji jeszcze F50, F55, F86 i parę pędzli do oczu. Te, które mam nie przysparzają mi kłopotu jeżeli chodzi o 'pranie', i ich jakość jest równie dobra co 3DHD. Ciekawa jestem Twoich typów, mam nadzieję, że pojawi się o nich post na blogu! :)

      Usuń
    4. Największym problem przy ich było to, że włosie zostało ułożone w bardzo zbity sposób :/ Podczas używania brakowało im sprężystości, miękkości. Przy 3DHD Kabuki bardziej udało im się dopracować tę kwestię, choć pranie go np. po kontakcie z bazą brązującą Chanel lub podkładem Sisleya doprowadza mnie do szewskiej pasji. Serio :D
      W wolnej chwili muszę przejrzeć pędzle, bo tylko odkładałam te którym coś się zaczynało dziać ;) i podjąć decyzję. Korci mnie zakup z Nanshy, Morphe, MAC, Laury Mercier, Marc Jacobs Beauty i Hakuhodo. Przy czym Hakuhodo zostawiam "na deser", bo nie wiem czy faktycznie jest sens inwestowania takich pieniędzy, gdy korzystam z pędzli czysto amatorsko. Zoeva trochę mnie rozczarowała. Lubię pędzle tej marki, ale ostatni zakup pędzli z nowej odsłony po ponad roku intensywnego używania pokazał pewne wady i zalety. Wiem, że nie jest to droga marka, lecz niektóre egzemplarze wywołały dystans. Zaletą na pewno są ich kształty, a co za tym idzie uniwersalność podczas używania bo np. genialny 126 Luxe Cheek Finish, to nie tylko pędzel do różu ale także do pudru, utrwalenia korektora czy rozcierania granic. Uwielbiam 101 Luxe Face Definer, za jego kształt oraz zachowanie (jego akurat mam znacznie dłużej) i parę dni temu zauważyłam, że zaczyna się sypać. Liczyłam na dłuższy staż. Mam małą gromadkę z MAC, która jest w ruchu cały czas i choć nie przepadam za pędzlem do różu, który kupiłam impulsywnie, to jednak jakość jest zupełnie inna. Dlatego czasami trudno przewidzieć, czy warto zapłacić nieco więcej, czy też nie :crazy:
      Dylematy, nie? :D LOL

      Usuń
    5. Mam już sporządzoną listę modeli z Morphe - nie spodziewałam się, że ich pędzle są aż tak dobre :) Nanshy jakoś niekoniecznie mnie korci, ale nie wykluczam, że i tak w końcu po nie sięgnę. MAC standardowo jest przeze mnie pożądany, ich pędzlami pracuję po kilka lat i nadal są w idealnym stanie. O pędzlach Laura Mercier, Marc Jacobs i Hakuhodo myślałam intensywnie, jednak na jakiś czas się wstrzymam, zbyt mało opinii o nich słyszałam a jakoś nieszczególnie chciałabym kupić np. Hakuhodo, które do tanich nie należy i rzucić je w kąt bo nie będzie to, to czego oczekiwałam. Z kolei Zoevę bardzo lubię, tak jak mówisz, ma bardzo uniwersalne kształty, które można wykorzystywać w różny sposób, jakość wykonania jest fajna, ale przy dłuższym używaniu faktycznie niektóre egzemplarze 'wysiadają' i to jest chyba ich największą zmorą. W mojej kolekcji Zoevowych pędzli swój żywot skończyły dwa modele, reszta trzyma fason, zobaczymy za jakiś czas czy wciąż będą zdatne do użytku.
      Dylematy ma każda z nas, i nawet pomimo tego, że ja makijażem zajmuje się bardziej profesjonalnie, mój zasób pędzli powinien być większy i bardziej zróżnicowany, tak obawiam się, że wspomniany zakup Hakuhodo mi się w żaden sposób nie zwróci, a po Zoevę wciąż będę sięgać bo nawet jeżeli te pędzle po jakimś czasie mi się wysłużą/zniszczą, to po pierwsze kwota jaką przeznaczam jest znacznie mniejsza i pędzel na siebie zapracowuje, po drugie jakość włosia i wykonania jest na prawdę fajna jak na ten przedział cenowy, a po trzecie (już mniej ważne) po prostu mi się podobają :D

      Usuń
  7. prezentują się rewelacyjnie. rzeczywiście cena trochę wygórowana. ten Kabuki z chęcią bym przygarnęła. Z resztą ten drugi też;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry z nich duecik :) Nie mogłam się zdecydować tylko na jeden :D

      Usuń
  8. Nie powiem ciekawe, ale nie mam parcie żeby je mieć, jak na razie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem typem niecierpliwca, więc jeżeli coś już sobie upatrzę, muszę mieć już, teraz :D

      Usuń
  9. Bardzo mi się podobają te pędzle, mozliwe że sie kiedyś na nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń

Instagram