28 października 2015

MOCNE OCZYSZCENIE: SEPHORA, MUD MASK PURIFYING & MATTIFYING


Lubię uczucie kiedy moja skóra jest oczyszczona, ale nie zawsze mam możliwość regularnie odwiedzać kosmetyczkę aby to przyjemne wrażenie czystej skóry podtrzymać. Korzystam wtedy z maseczek dogłębnie oczyszczających do twarzy. Ważne jest dla mnie nie tylko oczyszczenie, ale też wrażenie świeżości i delikatne zmatowienie mojej przetłuszczającej się strefy T. Ostatnimi czasy polubiłam się z maską Sephory, Mud Mask Purifying & Mattifying.




Jeszcze przed pojawieniem się w sieci filmiku Hani (Digitalgirl13) przeczytałam na jakimś blogu recenzję porównawczą tej maski z maską firmy GlamGlow, której swego czasu byłam wielką zwolenniczką. Zachęcona opinią, która jednoznacznie przestawiała Sephorową maseczkę jako lepszą postanowiłam zakupić ją przy najbliższej wizycie w Sephorze. Jej koszt to 55zł za 60ml.

Jakie korzyści płyną z używania takiej maski?


Producent zaleca stosować tę maseczkę raz lub dwa razy w tygodniu nakładając ją równomierną warstwą na całą twarz, omijając okolice oczu. Po czym delikatnie masować skórę przez minutę i zostawić produkt do wyschnięcia. Po tym spłukać obficie wodą. Działanie jakie nam obiecuje Sephora to oczyszczenie skóry, usunięcie zanieczyszczeń, udrożnienie porów oraz redukcję widocznych niedoskonałości. Maska ma pochłaniać nadmiar sebum i matowić skórę twarzy. Formuła na bazie cynku, miedzi i białej glinki.

Maska mieści się w praktycznym, zakręcanym słoiczku, z którego łatwo wydobyć produkt. Konsystencja jest dość gęsta i wyczuwalne są małe peelingujące drobiny, a maseczka ma błotno - metaliczny kolor. Zapach jest dość intensywny i wyczuwalny również po aplikacji na twarz. Ciężko dokładnie określić co to za kompozycja zapachowa, ale mi przywodzi na myśl błotko zmieszane z ziołami, tudzież algami jednak według składu jest to po prostu zapach perfumowany.


Mimo dość zbitej konsystencji maskę stosunkowo łatwo rozprowadza się na twarzy. Podczas procesu jej zasychania możemy odczuwać lekkie ściągnięcie, ale zależy to od naszego typu cery. Jako, że mam cerę mieszaną odczuwam jedynie lekkie ściągnięcie na  bardziej suchych policzkach. Po wyschnięciu maska zmienia kolor na lekko zielonkawy. Dość ciężko jest ją zmyć, dlatego lubię ją używać podczas kąpieli - nie muszę się wtedy obawiać o zachlapanie całej umywalki.
Po jej zmyciu twarz jest wyczuwalnie oczyszczona i lekko zmatowiona, ale nie wysuszona. Czuć również delikatne nawilżenie, skóra jest zmiękczona i przyjemnie świeża. Zauważyłam, że faktycznie oczyszcza moje pory, a skóra po jej użyciu wygląda na zdrową. 
Używam jej jedynie raz w tygodniu ponieważ jak już wspomniałam moje policzki są dość suche i nadmierne używanie tej maski powoduje ich dodatkowe wysuszenie. Niemniej bardzo doceniam jej oczyszczające działanie. Fajnie sprawdza się również nałożona punktowo na noc. Jeśli pojawia się u mnie nieprzyjaciel, nakładam na niego odrobinę tego produktu a na drugi dzień gość znika bądź znacząco się zmniejsza.


Czy warto wydać na nią 60zł?


Szczerze mówiąc, jest to jedna z lepszych oczyszczających/matujących maseczek jakie miałam okazję wypróbować. Stosunek jakości do ceny jest bardzo dobry, a rezultaty widoczne już po pierwszym użyciu. Jeżeli macie cerę problematyczną, tłustą lub mieszaną polecam Wam ją wypróbować.

Miałyście tą maseczkę? Jakie są Wasze odczucia? Może znacie coś o podobnym działaniu?


6 komentarzy:

  1. Z chęcią bym wypróbowała, uwielbiam gdy maseczka dobrze oczyszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szukam akurat dobrej, hardcorowej maski oczyszczającej. Nie wiem, czy ta nie będzie dla mnie za słaba. Mam ochotę spróbować któreś z Lusha. Hanię również oglądam. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, myślę, że na pewno zawiedziona nie będziesz :)

      Usuń
  3. Też uwielbiam kiedy moja skóra jest porządnie oczyszczona i gladka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także :) Czasami aż do przesady, nieraz wydaje mi się nawet, że moja skóra "skrzypi" od tej czystości i oczyszczenia :D

      Usuń

Instagram